wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 8: cz.1 "Bitwa"

`POV Niall
Szedłem zatłoczoną ulicą Londynu, zupełnie ignorując ludzi przeciskających się między grupkami.
Byłem zbyt zdenerwowany, żeby uważać na jakąś staruszkę, która nie udolnie starała sobie sama radzić w wielkim mieście. Miałem ręce wciśnięte w kieszeni swojej czarnej bluzy. Przed wyjściem ze szkoły nałożyłem na głowę kaptur. Byłem zbyt wzburzony, żeby w ogóle o czymkolwiek myśleć.
Czy ta dziewczyna uważa, że może od tak sobie odejść?! To idiotyzm. Julia udaje wielką pannę. Czy ona naprawdę myśli, że będę za nią biegał? Nie jest księżniczką, a ja nie jestem jej posłańcem.
Byłem tak pogrążony we własnych myślach, że nawet nie zauważyłem, iż zaczął padać deszcz.
Jeszcze bardziej wkurzony, skręciłem w jakąś uliczkę by schronić się przed ulewą. Zauważyłem, że w tej samej alejce są jeszcze dwie osoby. Oparłem się o ścianę i chcąc nie chcąc mój wzrok napotkał tych ludzi.
"No jasne", pomyślałem. Przecież to Kate i Liam, z tej durnej klasy. Zignorowałem ich, jednak Liam również mnie poznał. Przez jego twarz przeszedł jakiś cień, którego wówczas nie mogłem rozczytać. Zobaczyłem, że chłopak kieruje się w moją stronę i stoi tuż przede mną. Uniosłem jedną brew, nie miałam ochoty na bawienie sie z nim.
- Mam prośbę - wymamrotał. Starał się udawać groźnego i silnego. - Trzymaj się z dala od Julii.
Parsknąłem śmiechem. Czy ten gość naprawdę myślał, że po prostu odpuszczę? Ta mała za bardzo zaszła mi za skórę.
- Daj spokój, stary. - powiedziałem, wbijając w niego niemal morderczy wzrok - Trzymaj się swojej laski.
- Serio, ja nie żartuje.
- Ja też. - uśmiechnąłem się kpiarsko.
Liam zrobił się czerwony i zanim chyba sam o tym pomyślał zamachnął się na mnie, jednak zablokowałem jego cios. Co za idiota.
Trzymałem jego zaciśnięta dłoń i wykręciłem ją tak, że chłopak upadł na kolana z bólu. Usłyszałem pisk po prawej stronie. Wiedziałem, że to ta ruda. Nie obchodziło mnie to, że patrzyła na to wszystko dziewczyna. Miałem to naprawdę gdzieś. Widząc chłopaka ze zbolałą miną, wzrósł u mnie poziom gniewu. Kopnąłem go za całej siły w brzuch, Liam kaszlnął, ale nic nie powiedział. Puściłem jego dłoń. Już myślałem, że chłopak w ogóle nie będzie reagował, jednak zauważyłem, że chwiejnie się podnosi.  Znów uniósł dłoń, jednak ja byłem szybszy. Z całej siły uderzyłem go w twarz, a kiedy znowu na mnie spojrzał z jego nosa płynęła krwistoczerwona ciecz. W ogóle nie wiem czemu nie odpuścił, bynajmniej ja nie zamierzałem się poddawać. Okręciłem się tak, że uderzyłem go z łokcia, potem popchnąłem go po czym stracił koordynację ruchową i upadł na ziemię. Usiadłem na nim i zacząłem zadawać mu ciosy w szczękę.
- Przestań! - krzyczała dziewczyna - Błagam, zostaw go!
Słyszałem jak dusi się szlochem. Ja tylko zaśmiałem się szyderczo i nadal kontynuowałem. Czułem się tak jakbym bił szmacianą lalkę, a nie mężczyznę.
A potem coś się zmieniło i usłyszałem wystrzał...
_______________________________________________________________________________
Cześć, miśki. :)
Z okazji świąt postanowiłam, że 8 rozdział będzie podzielony na dwie części.
Pierwsza część jak widzicie pokazuje czemu Niall pobił Liama i jak to wyglądało z perspektywy Niall'a. Druga część będzie jak dwa razy ta i będzie o czymś innym. Jeżeli skupiliście się na tekście to widzicie taką jakby zapowiedź na końcu, tu będzie jakby początek głównego wątku na blogu.
Ah, te dramaty!
Mam nadzieję, że wam się spodoba.
WESOŁYCH ŚWIĄT! ♥

Ana xx

4 komentarze:

  1. Napiszę Ci tylko, że chce jeszcze! :)
    Piękny rozdział i mam nadzieję, że szybko dodasz kolejny .
    Wesołych Świąt! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie piszesz, czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :) jestem strasznie ciekawa kim jest Niall i czemu jest taki wybuchowy no i przede wszystkim co chce od Julii i czemu go tak zaintrygowała ;) jestem pewna, że w następnych rozdziałach się to wyjaśni, dlatego nie pozostaje nic jak tylko czekać :3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy