wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 3. 'Tajemnica'

 Dla mojej Roksany. KOCHAM CIĘ ♥

Dzisiejszego dnia mogłam długo spać, bo nadszedł mój upragniony dzień, którego oczekiwałam długo. Moi przyjaciele - których mogłam tak oficjalnie nazwać - zaplanowali za mnie cały dzień.
Pierwszy raz od bardzo dawna, spędzę weekend inaczej niż z laptopem na kolanach, kiedy to siedziałam i oglądałam stale seriale. 
A więc dzisiaj Liam i Kate mieli przyjść o jedenastej. Umówiliśmy się, że zrobimy razem pracę domową, po czym obejrzymy jakiś film. Może nie było to jakoś szalone, ale przynajmniej nie siedziałam w domu sama.
Obudziłam się o dziesiątej i sama się sobie zdziwiłam. Zazwyczaj śpię do dziewiątej, więc wczoraj musiałam być bardzo zmęczona. Od razu po podniesieniu powiek, chwyciłam w rękę komórkę. 
Przejrzałam wiadomości na Facebook'u, Twitterze i Instagramie. Kiedy znudziłam się zabawą telefonem, odrzuciłam go na bok. Odgarnęłam kołdrę i podniosłam się z łóżka, starając się nie zwalić żadnych poduszek. Podeszłam do szafy z której wyjęłam ładną sukienkę. Nie lubiłam się stroić, ale dzisiaj był tak lajtowy dzień, więc nie zmuszałam się do ubierania się na siłę, więc miała ochotę wyglądać ładnie.
Kiedy byłam gotowa, zeszłam na dół do salonu, gdzie moja mama przed wyjściem do pracy oglądała swój serial. Usiadłam obok niej, dając jej powitalnego buziaka w policzek.
- Masz na dzisiaj jakieś plany, skarbie? - spytała, nie odrywając wzroku od telewizora. 
- Tak, przyjdą do mnie przyjaciele. - odpowiedziałam cicho.
Spojrzała na mnie zaskoczona, co troszkę mnie uraziło. Naprawdę uważała, że nie jestem w stanie znaleźć dla siebie przyjaciół? 
- Tak? To świetnie. - uśmiechnęła się. - Co będziecie robić?
Wiedziałam, że jest ciekawa. Nigdy nie przychodzili do mnie przyjaciele.
- Odrobimy lekcję, a potem obejrzymy film. 
- Super, niedawno kupiłam popcorn więc będziecie mogli go sobie zrobić. 
- Tylko tyle? - mruknęła zdziwiona, przenosząc wzrok na mnie. - Nic więcej?
 - A co ma być? - zachichotałam. - Wolisz, żebyśmy zrobili grubą imprezę? 
- Nie! No co Ty! - odparła zdziwiona. - Miałam na myśli jakieś wyjście na przykład na lody. 
- We wrześniu? 
- Och, nieważne.
Parsknęłam śmiechem, po czym wstałam i poszłam zjeść śniadanie.
***
Mama jak zwykle wyszła do pracy, a ja sprzątnęłam ze stołu wszystkie niepotrzebne śmieci, żebyśmy mieli miejsce na książki. Po układaniu rzeczy, kiedy już miałam zerknąć na zegar, usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do nich, przygładzając delikatnie swoją sukienkę. 
Miałam nadzieję, że Kate i Liam'owi spodoba się mój ubiór. W końcu to dla nich się w to wciskałam. Chwyciłam klamkę i nacisnęłam ją. 
Drzwi otworzyły się. Widząc kto przed nimi stoi gwałtownie je zamknęłam, oraz zakluczyłam.
- Jezu, Julia, uspokój się.  - warknął Niall, uderzając ręką w drzwi.
- Czego chcesz? - wyszeptałam. 
Mimo moich szczerych chęci usłyszał to.
- Ciebie. - parsknął. - Chcę porozmawiać.
- Nie mamy o czym. 
- Wpuścisz mnie?
- Chyba żartujesz. - stanęłam na palcach i przyłożyłam twarz do wizjera. 
Stał tam i patrzył się w kółeczko. Zarumieniona opadłam płasko na stopy.
- Idź sobie. - warknęłam. - Albo zadzwonię na policję.
- Nie zadzwonisz. - zaśmiał się cicho.
- Ta? A to niby dlaczego? - spytałam, a mój głos zadrżał.
- Bo ci się podobam.
Obok mnie na małym stoliczku leżała szklanka z wodą. Wzięłam ją, otworzyłam drzwi i całą zawartość wylałam na zszokowanego chłopaka. Po czym znowu zamknęłam drzwi.
Rzuciłam się w stronę salonu i chwyciłam w dłoń komórkę. Chciałam wykręcić numer policji, kiedy poczułam, czyjeś dłonie na mojej tali. Wrzasnęłam. Odwróciłam się i zobaczyłam mokrego Horana. Och...
- JAK TU WSZEDŁEŚ?! - krzyknęłam, strzepując jego ręce. - WYNOŚ SIĘ PSYCHOLU.
- Matko, dziewczyno ogarnij się albo ci w tym pomogę!  
Wzięłam głęboki wdech.
- Czego chcesz? - powtórzyłam.
- Już mówiłem - pogadać. 
- Rozmawiamy.
Blondyn przewrócił oczami.
- Wiesz o co mi chodzi.
- Zaraz przyjdą moi przyjaciele. 
 - Ty masz przyjaciół? - parsknął z pogardą.
-  W porównaniu do ciebie tak.
Uniósł brwi.
- Hmm, groźna. Lubię takie.
 - Och, a ja nie lubię irytujących dupków.
- Dlaczego uważasz, że jestem dupkiem? Nie znasz mnie.
Przewróciłam oczami, zakładając ręce na piersi. Uniosłam brew, żeby udawać pewną siebie, ale i tak moje ciało całe drżało. 
- To o czym chcesz pogadać? - spytałam. - I jak w ogóle tu wszedłeś?
- Przez okno. - zachichotał. O Boże, on zachichotał. - Mam nadzieję, że nie myślałaś dużo nad tym co ci opowiedziałem.
 - Nie, dałam sobie spokój, ale przyszedłeś. 
- No to sobie pójdę.
- O to mi chodzi.
- Dobra. - warknął.
- Dobra. - odpowiedziałam, uśmiechając się krzywo.
Przechyliłam głowę na bok. Potargał sobie włosy, przez co wyglądał nieziemsko. 
Skrzywiłam się. Skierował się w stronę okna.
- Wiesz, że możesz wyjść drzwiami? - spytałam. 
- Wolę zrobić na tobie większe wrażenie. 
Zachłysnęłam się powietrzem i kaszlnęłam. A kiedy podniosłam wzrok chłopaka już nie było.
***  
Dokładnie dziesięć minut później moich uszu dobiegło pukanie. Miałam nadzieję, że to nie będzie kolejny raz Niall. Na szczęście, kiedy otworzyłam drzwi, zobaczyłam tam moich przyjaciół. Odetchnęłam z ulgą i zaprowadziłam ich do salonu. Kiedy usiedliśmy zrobiłam zimne napoje i opowiedziałam o wszystkim. Kate pokiwałam nie zadowolona głową.
- Musimy coś wymyślić, żeby nie przychodził więcej do ciebie. - wymamrotała, pogrążona we własnych myślach. - On jest niebezpieczny.
- Ta. - pokiwał głową Liam. - Na razie zgrywa super faceta i cię podrywa..
- On mnie podrywa? - przerwałam mu zaskoczona.
- No jasne. - przewrócił oczami. - Błagam cię. Chodzi za tobą, gapi się i jeszcze włamuje się do domu.
- To ostatnie nie było zbyt romantyczne. - skrzywiłam się.
Brunet zszokowany złapał mnie za ramiona i potrząsnął.
- On  w ogóle nie jest romantyczny.
Westchnęłam. Miał rację. Zachowuję się jak dzieciak. 
Dopiero później, kiedy po odrobieniu lekcji, oglądaliśmy film zrozumiałam wszystko przed czym mnie ostrzegali. Zrozumiałam, że widząc chłopaka, moje ciało spina się, a ja staję się uważna. Ja się w nim nie zakochuję. Ja się bronię. Boję się, że uwziął się na mnie. Dlaczego ja? Czy nie było tu setki osób, przy których mógł się pałętać? 
Zatrzymał się na mnie, rzucając mi jakieś łamigłówki ze zgonami i żebym się trzymała od niego z daleka, a kiedy to robię to sam przychodzi. Naprawdę powinnam zacząć uważać, ale co z tego, jeżeli on włamie się w każde miejsce jakie przyjdzie mi na myśl. 
A po za tym o co  chodziło z  tymi zgonami!? Zatrzymałam film, przez co moi przyjaciele spojrzeli na mnie zaskoczeni. 
Nie wiedziałam jak zadać to pytanie, ale w końcu skleiłam jakieś logiczne zdanie.
- Czy w naszej szkole doszło do jakiegoś morderstwa? - spytałam drżącym głosem.
Kate spojrzała niechętnie na Liam'a, po czym pokiwała głową. 
- To tajemnica. - powiedział chłopaka. - Nawet my jej nie znamy.
W jego oku coś błysnęło i wiedziałam, że coś wiedzą, ale nie chcą mi powiedzieć.
Postanowiłam udawać, że im uwierzyłam. 
***
Wieczorem kiedy wyszli, walnęłam się na łóżko. Nie wierzyłam w żadne ich słowo. Coś przede mnę ukrywają. A ja się dowiem o co chodzi. Przewróciłam się na bok i ujrzałam wiadomość od Niall'a. 
Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie. 

4 komentarze:

  1. uuu niall jai gangster.
    hahahah...jest przerażający ,ale zarazem słodki. Dziwna mieszanka.
    świetny rozdział.
    czekam z niecierpliwością na następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  2. uuu niall jai gangster.
    hahahah...jest przerażający ,ale zarazem słodki. Dziwna mieszanka.
    świetny rozdział.
    czekam z niecierpliwością na następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z komentarzem powyżej słodki i przerażający. Kolejna świetna ''książka'' w której się zakochuję. Zawsze gdy czytam takie powieści zastanawiam się dlaczego nie jestem na miejscu bohaterki ? xD No cóż takie to życie ;) Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja chce wiecej! :D wciągło mnie :D super opowiadanie, a Niall wydaje sie być baardzo interesującym typem ;>

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy